iWoman.pl iWoman.pl

przejdź do listy blogów przejdź do serwisu

LogowanieRejestracja

damski blog rajdowy OFF-ROAD 4X4
wielkie marzenia prowadzą do wielkich czynów
Oficjalna informacja prasowa

 

 

Hanna Sobota wystartuje w Breslau Poland 2014

Już niedługo 12 lipca 2014 roku w Drawsku Pomorskim rozpocznie się jeden z największych, a przez wielu uznawany również za najbardziej spektakularny, rajd terenowy w Europie Breslau Rallye 2014. Choć w tym roku wszystkie odcinki rajdu zlokalizowane są na terenie Polski, wezmą w nim udział teamy rajdowe z całego świata. Wśród rywalizujących w Breslau Poland znajdzie się m.in. polski team Sobota Rally. To pierwszy start teamu Hanny Soboty w tym sezonie, a także pierwszy rajd, w którym jej pilotem będzie Adam Sobota.

Breslau Poland 2014 to już 21. edycja legendarnego wydarzenia, które ściąga do Europy Wschodniej wszystkich miłośników off-road. Rok 2014 to na Breslau Poland rok nowości. Zawodnicy biorący udział w rywalizacji będą w tym roku sprawdzić się nie tylko w kategorii extreme, lecz także w przywróconej po dłuższej przerwie klasie cross-country. Kolejną zmianą jest to, że organizatorzy zdecydowali, że tegoroczna impreza w całości będzie odbywała się na terenie Polski (zrezygnowano z prologu na terenie Niemiec). Odcinki zaplanowane są na terenie poligonów wojskowych w Drawsku Pomorskim, Bornym Sulinowie i Okonku. Cieszymy się, że nasz pierwszy start w Breslau Rally ma miejsce akurat w tym roku, kiedy wszystkie odcinki są zlokalizowane w woj. zachodnio-pomorskim mówi Hanna Sobota z teamu Sobota Rally Dla nas to kolejna okazja, by sprawdzić się na rodzimym gruncie, ale mamy także nadzieję, że tego typu imprezy przyczynią się do popularyzacji off-road w Polsce przyznaje.

Dla teamu Sobota Rally start w Breslau Poland to nie tylko początek sezonu off-road, lecz także pierwsze wydarzenie z udziałem nowego pilota Adama Soboty, syna Hanny Soboty. Adam Sobota licencję pilota rajdowego uzyskał rok temu, jednak z off-road ma do czynienia w zasadzie od najmłodszych lat. Towarzyszył swojej mamie m.in. na Silk Way Rally w Rosji i podczas ostatniego treningu w Maroko. Moja przygoda z rajdami samochodowymi tak naprawdę rozpoczęła się już w dzieciństwie. Często towarzyszyłem mamie podczas rajdów i treningów, a w ostatnich latach próbowałem już swoich sił jako pilot mówi Adam Sobota Teraz, gdy mam już licencję pilota, mogę oficjalnie wziąć udział w rywalizacji i to bardzo mnie cieszy dodaje.

Więcej informacji na temat rajdu oraz startu teamu na oficjalnej stronie internetowej Sobota Rally: http://sobotarally.pl/ oraz na profilu teamu na stronie Breslau Rallye http://www.rallye-breslau.com/cgi-bin/e-cms/vis/vis.pl?s=001&p=0262&n=7&g=&

(Biuro Prasowe Sobota Rally)

*********

Hanna Sobota jako licencjonowany kierowca rajdowy i wyścigowy startuje od 2003 roku. Wśród licznych osiągnięć nie można zapomnieć o 1. miejscu w Rundzie Poznań Wyścigowych Samochodowych Mistrzostw Polski 2008 w klasie 3500. Jako pierwsza Polka wystartowała i ukończyła 24-godzinny wyścig w Dubaju w 2009. Wraz z teamem zajęła wtedy 3 miejsce w klasie D. Do tej pory w rajdach starowała Maciejem Martonem i razem zajęli m.in. 5. miejsce w rajdzie RMF Morocco Challenge czy 1. miejsce w klasie WT w rajdzie Albania Rally oraz 2 miejsce w klasie T1/2 w rajdzie Italian Baja zaliczanym do Pucharu Świata rajdów terenowych. W lipcu ukończyli Silk Way Rally, nazywany rosyjskim Dakarem, na 32. pozycji w klasyfikacji generalnej. W tym roku nowym pilotem Hanny Soboty został jej syn Adam Sobota.

Komentarze (0)
Przed Rajdem

Do rajdu Breslau Poland 2014 zostało już tylko tylko 11 dni. Jesteśmy podekscytowani, ale i odpowiednio nastawieni mentalnie. Jedziemy tam, żeby przeżyć kolejną niesamowitą przygodę i żeby walczyć o jak najlepszy wynik. Kibicujcie nam. Śledźcie nasze osiągnięcia na rajdzie. Nie zabraknie relacji.

Medialnie wspiera nas Auto Zwiad i Motosfera z Wrocławia.

Skład naszego Teamu:

Hanna Sobota - kierowca

Adam Sobota - pilot

Maciej Marton - serwis techniczny

Gosia Sobczyk - agent Teamu

Komentarze (0)
Czy niemożliwe może być możliwym?

 

 fot. gosia sobczyk

"Jeśli zaczniesz robić coś na wariata, przekroczysz granice swojego lęku, znajdziesz i środki i ludzi. Jeśli zaczniesz planować, koniec z tobą". Siostra Małgorzata Chmielewska

Zgadzam się z tym, choć wiem, że dobry plan czasami też się przydaje, ale wszystko zależy od okoliczności. W przytoczonym cytacie oczywiście zawarty jest duży skrót myślowy. Dlatego uwielbiam go, bo jeśli tak się zatrzymać na chwilę nad jego treścią, można z niej ciągle czerpać coś nowego. Nowe przesłania. Nowe inspiracje.

Z własnego doświadczenia wiem, że nieraz planowałam coś tygodniami, a nawet miesiącami, tak jak mnie wyszkolono dopracowując każdy szczegół i drobiazg. Robiąc biznes plan doskonały. Masa pracy po to, żeby na końcu dowiedzieć się, że to była zwykła wtopa. Profesjonalnie przygotowana kicha, albo jak kto woli kupa. Cały misterny plan, oparty na fachowej literaturze, na latach studiów, na sondażach i badaniach nagle pada na pysk. A przecież wszyscy wokoło mówili - "tak, to jest świetne, to doskonały pomysł, sama/sam skorzystam. Tak, to naprawdę powinno wypalić, prawdziwa bomba". No i wypaliło, a nawet pierdolnęło. Jak odnaleziony po 50 latach niemiecki niewypał. Dupy jednak nie urywało - jak mawia mój znajomy. Tak to zwykle jest z planami, badaniami marketingowymi, ankietami, opiniami. Nie twierdzę, że nie są nic warte. One po prostu nie zawsze się sprawdzają. Nie do wszystkiego dają się zastosować, a jeśli już to niekoniecznie całkiem na sucho. Warto w nie włożyć trochę duszy, a nawet odrobinę szaleństwa.

Za to, wszystko to, do czego podeszłam intuicyjnie, z entuzjazmem, z jakąś wizją i przekonaniem, że to po prostu się stanie, nie wiedząc czasami jak do tego ma dojść najczęściej okazywało się więcej warte niż wszystkie najlepsze plany razem wzięte. I co najdziwniejsze, okazywało się prawdziwą bombą. I wypalało. Wypalało jak tysiące pięknych fajerwerków, zaskakując i zachwycając mnie samą. Dlatego, chyba nie lubię jednak planować. Idę za intuicją, choć niekoniecznie zupełnie bezmyślnie.

Tak jednak najczęściej jest, że nasze myśli, nasze marzenia i nasza odwaga stwarzają nam pewną przestrzeń, w której jest miejsce na to wszystko, co tylko sobie wykreujemy w naszym umyśle. To działa jak niewidzialna siła. Moc która przyciąga okoliczności, ludzi i cały wszechświat do nas, po to, aby wszystko, co mamy w naszej głowie miało rację materialnego bytu i spełnienia. Tak dochodzi do cudów.

A czym jest cud? Czymś czego nie da się racjonalnie wyjaśnić, coś niecodziennego i niepojętego. Coś zupełnie sprzecznego z przyjętymi stereotypami, definicjami, prawami nauki. Im większa sfera cudowności, tym nasze życie i emocja są barwniejsze, a przez to piękniejsze. A cóż mamy cenniejszego w życiu niż nasze przeżywanie tych cudownych stanów? Cóż cenniejszego od tych nieuchwytnych chwil? Dlatego warto wierzyć w cuda, warto je sprawiać, warto poczuć. Warto czasami nawet je zaplanować. Warto  pozwolić sobie na przekraczanie granic nawet jeśli idzie za tym pewna doza szaleństwa. Warto dążyć do tego, co inni uznali za niemożliwe, a przez to i my sami  za takie uznawaliśmy. Warto się na to odważyć, tym bardziej jeśli zawsze pozostawało to, gdzieś ukryte w sferze naszych marzeń i pragnień.

Kiedy przestaniemy uznawać, że coś jest niemożliwe, szybko okaże się, że już dawno mogliśmy uczynić to możliwym. Trzeba, więc żyć tak, aby mieć jak najmniej powodów do żalu, że przecież już dawno mogliśmy coś zrobić, bo wcale nie było takie trudne. A już na pewno nie było  niemożliwe.

gs

Komentarze (0)
Sny o zwycięstwie

Tym, co nas określa jest to jak sobie radzimy w chwili "upadku" oraz to, co robimy z naszymi sukcesami. Określa nas to jakie prowadzimy życie, jakie mamy pasje, marzenia i dążenia. Określa nas nasz szacunek do ludzi. Relacje jakie z ludźmi budujemy. Określają nas nasze zamiłowania. Określają nas nasze tęsknoty, walka o osiągnięcie celu. Niezwykle ważni są dla nas ludzie, których spotykamy i to, co z nimi tworzymy. Przez ponad 10 lat realizacji swoich pasji i sportowej rywalizacji spotykaliśmy wielu ludzi, wiele z nimi zbudowaliśmy i osiągnęliśmy. Wiemy zatem, że w pojedynkę gra jest bardzo trudna. Dlatego chcemy żebyście z nami byli, żebyście nam kibicowali, żebyście wiedzieli, że ma to dla nas ogromne znaczenie.

Niedługo Breslau Poland 2014. Kolejny ważny dla nas rajd. Kolejny krok w dążeniu do bycia coraz lepszym teamem, kolejny krok we wzbogacaniu naszych rajdowych doświadczeń. Kolejny krok do.....Dakaru, o którym śnimy.  Dakar jest dla nas snem o zwycięstwie.
Mamy wreszcie odwagę śnić o zwycięstwie. O zwycięstwie nad słabościami, zwątpieniami, czy chwilowymi upadkami. Liczymy na to, że będziecie z nami, cały czas kiedy będziemy dążyć do osiągnięcia celu. Bez względu na trudności, z którymi przyjdzie nam po drodze się zmierzyć.

Dodajcie nam energii poprzez swój entuzjazm, który nam podarujecie i poprzez wiarę w nas. Nie jesteśmy doskonali, mamy spory dystans do swoich możliwości, ale pragniemy przełamywać ograniczenia, osiągać coraz więcej i nigdy się nie poddawać. Bądźcie z Sobota Rally. Wasza obecność jest dla nas szansą.

https://www.facebook.com/sobotarally?ref=hl

Komentarze (0)
Potrzebny jest motyw

 

 Adam Sobota - pilot teamu

Jeśli to co robisz, odzwierciedla to w co wierzysz, to wszystko może stać się możliwe. Pisząc to jednocześnie w to wierzę.  Większość ludzi  chce robić rzeczy, które odzwierciedlają to, w co wierzą.  Potrzebny jest  motyw, ten który wypływa z głębi serca, bo tak naprawdę nie do końca jest ważne, co robisz, ale właśnie jaki masz motyw i dlaczego to robisz. Marzenia to najważniejszy motyw.

 

Adam Sobota - pilot Sobota Rally z pewnością taki motyw ma. Zadałam Adamowi niedawno kilka pytań, oczekując odpowiedzi, które pozwolą przedstawić mi go, jako członka teamu. Tymczasem on przysłał mi mailem wspaniałą spontaniczną opowieść o sobie, chyba nie do końca nawet zdając sobie z tego sprawę. Dlatego nie będę za wiele pisała, po prostu zacytuję treść maila:

 "Mam 19 lat i najdłuższe wakacje w życiu. Potem idę na studia, ale jeszcze nie wiem na jakie. Pewnie na politechnikę.

Moje hobby to uprawianie różnych dyscyplin sportowych. Lubię stawiać sobie cele, a potem je osiągać. Jakie sporty? Najbardziej kręcą mnie narty. Mam licencją zawodniczą  i ostro trenuję. Uwielbiam windsurfing - za  tydzień robię sobie licencję na instruktora. Potem chyba są rowery.

 Uwielbiam zwiedzać świat na rowerach i właśnie teraz wracam z wyprawy ( Frankfurt nad Odrą- Cottbus - Drezno- Praga - Wałbrzych). Na podobnych byłem rok temu i dwa lata temu. Bardzo lubię też żeglować,  ale na większych jachtach. Mowie tu konkretnie o Chopinie, gdzie spędziłem najlepsze 2 miesiące mojego życia na szkole pod żaglami.

Inne sporty to tenis ( gram regularnie 2 razy w tygodniu), potem piłka nożna i pływanie. Ostatnio siostra zaraziła mnie wspinaczką.

No ale teraz najbardziej jaram sie właśnie rajdami samochodowymi. A zaraziłem sie od mamy w Rosji na Silk Way Rally, gdzie pełniłem funkcję press officera. Później był jeden trening w Drawsku Pomorskim, gdzie też miałem robić zdjęcia, ale nie udało mi się, bo Maciej Marton wrzucił mnie do samochodu i powiedział,  że mam prowadzić mamę tą trasą na roadbooku. No i poprowadziłem. Na początku nie wiedziałem jakie komendy w ogóle mam mówić, ale pod koniec doszedłem z tym do ładu.

Tak na prawdę najbardziej spodobało mi sie na wydmach w Maroku, gdzie miałem nakręcić film. I nakręciłem, ale tylko podczas pierwszego dnia, kiedy mama sie rozgrzewała i....  to właśnie pierwszego dnia zaliczyła  "dacha". Wiec materiał był. Drugiego dnia wrzucili mnie do samochodu i zostałem w nim juz przez kolejne 5 dni. Dopiero tam zrozumiałem, że pilot to ponad 50%  sukcesu. Tak jak przy kręceniu filmu. Reżyser często sam nie wie jakich chce ujęć, a całą robotę odwala operator kamery. A reżyser zbiera laury.

Licencję zrobiłem sobie jakoś rok temu miedzy treningiem w Drawsku, a tym w Maroku. Miałem już wtedy 18 lat, wiec nie było problemu.

Do Maroka w ogóle miałem nie jechać, bo miałem w tym roku maturę, więc opuściłbym szkolę. Jednak stwierdziłem, że musze tam pojechać, że w szkole dam radę, a to może być przełom w moim życiu. I był.

Co robię w wolnym czasie? Jak mam możliwość to uprawiam sport. Mam sportowe ADHD i jak w ciągu dnia nie zrobię nic takiego, to czuje, że zmarnowałem dzień, czuje sie nieszczęśliwy.

Nietypowe cechy? Myślę, że to dążenie do celu. Jak postanowiłem przebiec pół-maraton poniżej 1:45h to przebiegłem go w 1:41h w stroju krowy w 20 stopniach Celsjusza.
Oooooo i za bardzo nie lubię imprezować - to w dzisiejszych czasach jest strasznie nietypowe.

Nie lubię siedzieć bezczynnie na tyłku w domu.

Marze o tym, aby zrealizować wszystkie cele w  życiu,  spróbować wszystkiego i nie żałować, że czegoś nie zrobiłem. I przejechać cały rajd Breslau Poland, i nie pogubić się po drodze. Marzę też o tym, aby pomóc mamie w rajdach ze sponsorami. Chciałbym żebyśmy mieli kogoś, bo wierzę że nie jesteśmy kolejnym nudnym teamem.

Mam nadzieje że zrozumiesz :)

Czy mam jakieś cechy mojej mamy? Na pewno, ale nie odpowiem na to pytanie bo nie wiem jakie. Z pewnością wyznaczanie trudnych celów i dążenie do nich. Nie poddawanie się i walka do końca. Tylko tyle przychodzi mi teraz do głowy

Co w niej podziwiam jako kierowcy? Tutaj mógłbym dużo pisać. Na pewno to, że rajdy to męski sport, raczej nie dla kobiet, ale jednak właśnie mama pokazuje,  że jeśli w życiu bardzo sie czegoś chce, to można to osiągnąć. Trzeba jednak chcieć. Nie znam żadnej kobiety, a szczególnie żadnej mamy (np. kolegów),  która robiłaby takie rzeczy. Kiedy inni pytają, co robi moja mama to nie chcą mi uwierzyć - moja mama jeździ po wydmach, jest cala w piasku i w pyle, brudna od smarów.

Fajne jest to, że robi coś innego niż wszyscy i nie zraża sie negatywnymi komentarzami.

Będąc z nią w Maroku zrozumiałem, jak ciężkie są rajdy. Jak łatwo popełnić błędy i jak szybko trzeba myśleć i podejmować decyzje."

Cóż ja mogę dodać? Niewiele chyba. Jedną z moich ról jest motywowanie  Hanny Soboty - kierowcy i założycielki Sobota Rally.

Myślę jednak, że nie jestem w stanie wydumać niczego, co było by bardziej motywujące i mogło równać się z tym, co przeczytałam w mailu od Adma - jej syna.  To najfajniejszy i najbardziej autentyczny tekst motywacyjny z jakim kiedykolwiek miałam okazję się spotkać. Nawet jeśli autor nie zdawał sobie z tego sprawy, albo może właśnie dlatego. Mi urosły by skrzydła.

Adam Sobota - pilot Sobota Rally. Chłopak, który ma motyw, żeby  poprowadzić Hankę w rajdzie Breslau Poland 2014, a później w następnych rajdach.........aż do Dakaru.  Wierzę w to z całego serca.

Sobota Rally Team stworzony przez kobietę podziwiany przez wszystkich.

Komentarze (0)
Nieśmiałość marzeń

 

 fot. gosia sobczyk - Hania Sobota - kierowca rajdowy i wyścigowy

Przed nami rajd Breslau Poland 2014. Silne emocje z tym związane towarzysza nam już od kilku tygodni. Pojawia się wiele wątpliwości, lecz na szczęście nie ma zwątpienia. Pojawiają się pewne obawy, lecz na szczęście nie ma złych wizji.

Pojawiają się nieśmiałe marzenia, że się uda bez większych problemów przejechać całą tę trudną  trasę tego rajdu, a może nawet zdobyć całkiem niezłą lokatę. Marzymy i śnimy o tym, ale tak naprawdę aż onieśmiela nas to marzenie. Chwilami nawet ogarnia nas jakaś lekka panika, że to zbytnia pewność siebie, że to pycha tak daleko zapędzać się w tych marzeniach. Jednak tak bardzo chcemy dotknąć niemożliwego. I czy niemożliwe rzeczywiście  jest niemożliwe? A może jednak możliwe?

Nieśmiało wierzymy, że tak. Nieśmiało wierzymy, że możliwe jest wszystko. Bez tego nie podejmowalibyśmy ryzyka. Bez tego nie było by woli walki i rywalizacji.

Sobota Rally Team ma za sobą wiele rajdów, wiele wyścigów, wiele doświadczeń i wiele.pokory w sobie. Co nie znaczy, że nie ma marzeń, pragnień i wizji. Sobota Rally Team potrzebuje jednak Waszego dopingu, Waszego wsparcia mentalnego, Waszej wiary i Waszego entuzjazmu.  Nawet sobie nie zdajecie sprawy jak czasami jest to ważne, jak dodaje sił i jak buduje.  Wspólnie można więcej. A my pragniemy więcej. Bądźcie z nami, wierzcie w nas, wspierajcie nas swoją obecnością.  To jest dla nas niezwykle ważne. Wy jesteście ważni. Dla nas. Dla naszych dążeń i osiągnięć.

Komentarze (0)
Portret kobiety

 fot. gosia sobczyk

Fotografia jest jedną z moich pasji. Fotografuję od dawna. Fotografuję krajobrazy, ludzi, sytuacje, wydarzenia.

Najbardziej jednak - i to od samego początku -  polubiłam portrety. Nic nie sprawia mi takiej trudności, ale zarazem takiej satysfakcji jak zrobienie portretu, takiego jak chcę, jak go sobie wyobrażam, że powinien wyglądać. I  nie każdemu potrafię taki portret zrobić.

Dziś chcę przedstawić portret wyjątkowej kobiety - Hanny Soboty. Portret, który będzie nie tylko obrazem, ale i opisem. Dość krótkim opisem.

Hanna Sobota - kierowca rajdowy i wyścigowy - to kobieta, która ma marzenia, ma pasję, ma cel i ma odwagę, żeby sobie na to pozwolić. Dlaczego? Bo trzeba mieć odwagę, żeby pozwolić sobie na coś, za czym mogą iść rozczarowanie, ciężka praca, walka z przeciwnościami, zwątpienie, a dopiero na końcu sukces. Sukces bez gwarancji.

Hania - skromna, ale konkretna, wrażliwa, ale odważna, z poczuciem humoru, inteligentna, wytrwała, z dystansem do siebie i świata, pełna pasji. Oto mój portret kobiety, która ściga się ze swoimi marzeniami o.. DAKARZE. Po drodze jeszcze w tym roku - Bresalu Rallye Poland, Rallye Oilibya  Maroc. A dalej ciężka walka o sponsorów. A dalej treningi.

A dalej..bądźcie z nami, a dostarczymy Wam ciekawych relacji.

Sobota Rally Team - zapamiętajcie ! My kobiety możemy wszystko. My kobiety możemy zachwycić, zaskoczyć, czasem szokować, innym razem inspirować. My kobiety.... same dopowiedzcie resztę. Same stwórzcie swój własny niepowtarzalny kobiecy portret.

Uwierzcie, że warto.

Sobota Rally Team.. stworzony przez kobietę. Podziwiany przez wszystkich.

www.facebook.com/sobotarally

www.sobotarally.pl

Komentarze (0)
Przed kolejną edycją - BRESLAU POLAND 2014

 

logo Breslau Poland 2014

Zawsze i z prawdziwą dumą będę mówiła byłam na Breslau. Uważam to za jeden z najważniejszych i najpiękniejszych faktów w swoim życiu.

Dlaczego ciągle wracam wspomnieniami do Breslau, choć w 2013 roku brałam też udział w wielu innych wspaniałych rajdach? Być może dlatego, że to impreza międzynarodowa, największa w Europie. Zrobiona z prawdziwym rozmachem. A przede wszystkim potrafiąca zintegrować ludzi z różnych państw, o różnych kulturach i mentalności w jeden międzynarodowy off-roadowy team. W końcu 7 dni razem powoduje, że powstaje pewna bardzo zintegrowana społeczność.

Zastanawiam się jakich słów użyć, żeby oddać magię tego rajdu. I musze przyznać, że czuję się nieco bezsilna. Czuję, że nie ma słów pozwalających opisać to jak wspaniałym przeżyciem jest doświadczyć Breslau Rally. Jeśli kiedyś poróżniono ludzi budujących wieżę Babel, jeśli podzielono ich mieszając ich języki, to Alex Kovachev zrobił coś zupełnie odwrotnego. Wierzcie mi. Zjednoczył różne narodowości w off-roadzie.

Jestem pod wrażeniem, jak mimo różnic językowych pokonano bariery komunikacyjne. Wciąż jestem pod ogromnym wrażeniem całego ładu organizacyjnego. A to wszystko tu u nas w Polsce. Na naszych pięknych terenach min. Poligonu Drawskiego. I w końcu tu u mnie w lubuskim w Żaganiu, który ogłoszono europejską stolicą off-raodu. Czyż to nie wspaniała promocja?

Dzięki Breslau Rally o Polsce się mówi i to mówi się dobrze. Bo przecież jest o czym mówić. Nasz kraj jest piękny krajobrazowo. Nasza kuchnia jest doskonała. Ludzie są gościnni, a zawodnicy niesamowicie waleczni, co pokazali rok temu okupując wręcz całe podium. My Polacy byliśmy na podium w swoich klasach, w których rywalizowaliśmy.

Podziwiali nas i oklaskiwali zawodnicy i kibice z całej Europy, przekonując się również, że Polacy mimo rywalizacji i ostrej walki, potrafili pomagać innym na trasie, jeśli była taka potrzeba.

Piszę o tym, bo zbliża się kolejna edycja Breslau Poland 2014. Chcę więc polecić rajd każdemu, kto jeszcze w Breslau nie jechał. Tutaj zwycięzcą poczuje się każdy, kto przejedzie całą trasę rajdu. Niekoniecznie stając na pudle. Chce polecić rajd też kibicom. Nie zabraknie wrażeń. Zapewniam.

Komentarze (0)
Bez oczekiwań, że będzie łatwo....

Hanna Sobota "Stokrotka"

Cel - DAKAR !!!

Moim zdaniem lepiej jest zginąć wspinając się na szczyt, niż nie próbować go zdobyć. Moim zdaniem lepiej płakać, że się go nie zdobyło, niż płakać, że się nie podjęło próby zdobycia. Moim zdaniem po nieudanej próbie należy podjąć kolejną i kolejną.....

Dziś jak zwykle w sobotę biegałam, a zanim "ostygłam" wsiadłam jeszcze na swoją starą kolarzówę. Dopadł mnie taki deszcz, że nie pytajcie. Do domu miałam spory kawałek. Jechałam i myślałam....o tym, jak ciężko mi oddychać (taki problem po wypadku samochodowym mi został - uderzenie w płuca pasem bezpieczeństwa, albo płucami w pas, ha,ha. W każdym razie przeciążenie musiało być mocne, bo straciłam oddech i zaczynało mi się robić ciemno w oczach. Sama siebie słyszałam jak charczę próbując oddychać. Wydawałam takie odgłosy, jakbym zamieniła się w jakieś zwierze).

Przypomniałam sobie jak to wtedy było, kiedy dusiłam się w roztrzaskanym samochodzie, jak dotarło do mnie co się stało, jak uświadomiłam sobie, że mam złamany kręgosłup i jak bardzo wtedy chciałam przeżyć. Nie tyle z woli życia dla siebie samej, ale miałam małe dzieci w domu. Nie myślałam o niczym i nikim innym.

Nie wiem skąd, ale wiedziałam, że przeżyję, podobnie jak wiedziałam, że będę chodziła mimo tego, co się stało. Przeżyłam i chodzę, biegam, pływam i jeżdżę rowerem i mało kto wie, że było jak było.

Jechałam w tym deszczu i przypomniało mi się to wszystko. Bóg jeden wie dlaczego. Może właśnie po to, żeby pamiętać, że nigdy nie wiadomo co i kiedy może się wydarzyć, więc trzeba łapać życie i wszystko, co w nim najlepsze. Nie wolno rezygnować z niczego jeśli tylko może to dać nam szczęście, satysfakcję, radość, uśmiech.

Każda myśl, każde marzenie, oczekiwanie, pragnienie jest przecież takie ważne. Każde z nich powinno być naszym celem, po który powinniśmy odważyć się sięgnąć. Bez oczekiwań, że będzie łatwo.

Jaki jest Wasz cel? Mój to doprowadzić Sobota Rally Team do udziału w rajdzie Dakar. Tak - chcę brać w tym udział, chcę wspierać Sobota Rally Team w osiągnięciu tego celu, w realizacji tego marzenia.

Bez oczekiwań, że będzie łatwo !!!

www.sobotarally.pl

www.facebook.com/sobotarally

 

Komentarze (0)
Breslau Poland 2014 - Sobota Rally Team

Powoli przygotowujemy się do startu w legendarnym rajdzie Breslau Poland Rally 2014

Sobota Rally Team (SRT) ma już nawet swój profil na stronie rajdu

Serdecznie zapraszamy do śledzenie dalszych losów załogi. Rajdem Beslau Poland 2014 rozpoczynamy tegoroczny sezon off-road.

www.rallye-breslau.com/cgi-bin/e-cms/vis/vis.pl

 

Komentarze (0)
1 | 2 |
Najnowsze wpisy
2014-07-07 21:57 Oficjalna informacja prasowa
2014-07-01 21:58 Przed Rajdem
2014-06-30 22:03 Czy niemożliwe może być możliwym?
2014-06-27 22:36 Sny o zwycięstwie
2014-06-21 00:20 Potrzebny jest motyw
Kategorie
Ogólne
Archiwum
Rok 2014
Rok 2013
maj